Arras
Przeprowadziliśmy się do Francji w 2021, po latach coraz wyższych poziomów stresu, napięcia, pandemii i zmian w polityce. Przeprowadzka była punktem kulminacyjnym, po roku przygotowań nareszcie znaleźliśmy się w nowym miejscu.
To był długi dzień: pakowanie, samolot, samochód; do Arras dotarliśmy w środku nocy, w samą porę, żeby spotkać komitet powitalny: dziesiątki, może setki zajęcy wzdłuż drogi prowadzącej do miasta – na poboczach, na rondach, wszędzie wokół.